Kategoria wpisu: Uncategorized
yhm… zleciało
ważny czas… bardzo ważny…
![]()
yhm… zleciało
ważny czas… bardzo ważny…
![]()
Krejziolka w Polandu. Kunta Kinto w Polandu. Świeżak w Polandu… brakuje mi tu jeszcze 1 Osoby…
6 dni. powiadasz: ”zleci”? ok ok - niech zlatuje… dosłownie i w przenośni
plany ściśle ubogie… siebie pomieć - to tu to tam…
w czwartek miała miejsce b ważna rozmowa. z Pawłem.
KAPŁAŃSTWO NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE / SŁUŻBA.
tydzień temu był Chrzest Michałka
21 sierpnia operacja rozszczepu. warunek - Mały nie może do tego dnia zachorować, przeziębić się itd. prośba o wsparcie wciąż taka sama. i podziękowania przy okazji…
i tylko ta jedna kwestia niepokoi…
remont skończony. po 3 tygodniach. efekt - jak na moje oko super
“nie planowałem tego”… ja też tego nie planowałam. nie lubię planować i nie planuję.
zakochałam się. czas jakiś temu.
zaliczyłam wpadkę. niedzielną.
M zaliczył wpadkę. niedzielną.
wpadliśmy.
jakiś czas temu.
teraz - mimo odległości, mimo różnicy wieku i doświadczeń… chcę być z człowiekiem, którego kocham.
mimo zdań pozytywnych, z jakimi się spotkałam i negatywnych, których nie było. zapewne ”jeszcze” nie.
Polska - Irlandia.
lat 25 - 35 lat
wierząca(praktykująca) katoliczka ”z zasadami” - mężczyzna ”z przeszłością”.
nie mam zamiaru ukrywać nikogo przed światem. bo się nie wstydzę tego jak jest.
bo ”świat(nie1raz) się pomylił”
bo chcę aby życie M i życie M było życiem N. naszym życiem.
ps dziś proszę Cię o zaufanie… jeszcze większe…
i dziękuję za każdą chwilę
:*
czasami zastanawiam się czy ja na serio wróciłam z domu przy FR… taka troszkę obecna nieprzytomna… i nie chodzi tu o niestabilność emocjonalną, chwilową, jak mniemał niegdyś Kąrat. tak, zdecydowanie leciałam z Dublina do Łodzi 29maja… 2krotne podejście do lądowania… zachód słońca oglądany przez - śmieszną dość - szybkę w samolocie… co było wcześniej? pierwszy wypad “na miasto”, Ryba, karuzela, port
czy raczej okołoporcie ;P , mecz menczesteru i tych drugich ;P … “o, jesteście, karne będą” taaaaa
… Cave Hill, zamek, ogród botaniczny… burdel king ;P herbata z mlekiem… Irlandia to czy Grecja? również sobotnia impreza w rytmach takich nie innych… rozklejone najki i densy nie z tej ziemi… co poeta miał na myśli? hmmmm - wiadomo tylko, że “ciągnie cię do ryzykownych sytuacji” i klify na zachodzie i Szkocja i Kuba… knajpa, wiszący most… przełamywanie lęków - oj tak… ruiny zamku, jaskinia, do której nie wolno włazić. pewnie zwłaszcza w takich balerinkach :) …
i tydzień zleciał…
wtorek… hmmmm… :), a poza tym… ryba, most… rzeźba, kawa… mój cukier
spacer…
środa… hmmmmmm :) i 2 uparte Oślice. buziole Krejziol… a wiesz, ja nawet lubię jak tak między nami zazgrzyta ;P
czwartek… hmmmmm… :) /
o 12 wypad z Belfastu, o 17 wylot z Dublina… super niespodzianka na lotnisku w Łodzi…
hmmmm… czy ja im podziękowałam? za gościnę… za cierpliwość… za wszystko?
“wyjechać z Polski, żeby poznać kogoś / 2 000km”
i tak… niezależnie od wszystkiego… jestem szczęśliwa…
a teraz walka z sufitem, ścianami… i byle do lipca…tak czy siak…
latanie jest cudowne… tak, byłam w niebie. nie w tym, w którym jest Bóg. bo nie tym niebem,na które liczni się gapią, jest właśnie ON. ale ale… przesłanka teologiczna kiedy indziej
Belfast jest piękny… nikt normalny tak nie twierdzi. dla mnie jest piękny. i niech tak zostanie. zielone wyżyny i równiny. ośnieżone - o dziwo na biało- szczyty gór. woda…pod prysznicem. duuuuużo wody. pokoje, kuchnia, łazienka… podoba mi się. zostaję. nie do środy. do czwartku. Świeżak na urlopie to Świeżak niewyspany. tylko co inni mają powiedzieć
a przede mną jeszcze szaleństwo łazienkowe…wow. ludzie najważniejsi. strasznie ciepli. w odróżnieniu od temperatury jaka panuje TU. a mostu nigdy nie zapomnę…
yhm… badanie kontrolne uzębienia wykazało, że nawet, gdy jest się przeasem w dziedzinie zaniedbywania wizyt u stomatologa - można usłyszeć fantastyczną informację: “0 ubytków”. skąd ten ból? 8 jedna jest, reszta leżakuje i nie ma weny na zmianę tego stanu. skąd ten ból? pierwszy raz podczas wizyty u stomatologa wsadzono mi palce do uszóf i kazano zamykać i otwierać usta. ból najprawdopodobniej ma związek ze stawciem. coś nie tak przeskakuje. tylko to objawowo za mało, więc nie wyklucza się, że w grę mogą wchodzić zatoki. pantomografia jak na złość dziś niedostępna… za to dostępna była pizza 4 sery w pizzerii jedynej wartej odwiedzenia ;P duża oczywiście. na pół - rzecz prawie jasna…
Kacperek… mmmmmmmmmmmm :) i Fasolka i Mama Kacperkowo - Fasolkowa :) mmmmm…. :* Tata K - F też całkiem w dechę
wczoraj wpadłam pod kosiarkę. w połączeniu ze zmianą ubarwienia - noooo
to co ONA zrobiła w dn dzisiejszym…. tytuł
faktycznie. niebanalnie tu jakoś, prawda? si. tak czy inaczej na brak zajęć, a w konsekwencji wolnego czasu - narzekać nie mogę. zwłaszcza teraz, kiedy w perspektywie wyłania się obraz Wyspy jakiejś. hmmmm… co to miało być? “Kuba, wyspa jak wulkan gorąca”? nie. bezludna jakaś z Niną t? też nie. jeśli w jakiś sposób odczuwam stresa… to przez chorą emocjonalność tudzież skrajną niedojrzałość moich… zębów. tak, nie bredzę. choć bym mogła, bo ten ból prawie wszystkich zębów na raz lub każdego z osobna - momentami doprowadza mnie do stanu, w którym mam ochotę trenować dyscyplinę sportu powszechnie zwaną rzucaniem nożami. lot może być ciekawy. zresztą - inaczej nie może być, przecież ja lecę ;P krótko zwięźle i na temat: będzie się działo. farbowanie brody? czemu nie. nakopanie po dupsku pewnej C_M, to na bank. podnoszenie poziomu cukru… chyba przytyłam… nawet na pewno… poza tym… 12. 2 skrajne opinie. mój wybór. reszta się w głowie nie mieści…
śmiem twierdzić, że tutaj… banalnie nie będzie ;P